Historia metalurgii żelaza część V Rekonstrukcja procesu - Sens i celowość badań

5.06.2009

Badania nad starożytnym hutnictwem w Polsce liczą sobie wiele lat. Najbardziej zbadanym rejonem są Góry Świętokrzyskie. W 1955 roku rozpoczęto systematyczne badania, w których znacznie się przyczynił profesor Kazimierz Bielenin.

Znajdowany żużel w Górach Świętokrzyskich już od 150 lat zwraca na siebie uwagę badaczy. Pierwszymi którzy zainteresowali się tym byli: J.P. Carosi, J.B. Pusch, S. Staszic.

W okresie dwudziestolecia międzywojennego interesują się tym tematem geolodzy Jan Samsonowicz, Jan Czarnocki oraz metalurg Mieczysław Radwan i archeolog Stefan Krukowski. Dopiero 10 lat po drugiej wojnie światowej zaistniała możliwość przebadania żużla świętokrzyskiego.

Badania starożytnego hutnictwa nie były rzeczą łatwą i prostą. Jest to zagadnienie które musi być równocześnie badane przez wielu specjalistów z różnych gałęzi nauki.
Wypracowany model badań interdyscyplinarnych zapoczątkował nową naukę – archeometalurgię.

Dzisiaj już zdajemy sobie sprawę, że starożytne hutnictwo to problem badawczy i naukowy o wyjątkowo dużym zakresie. Wiąże on w sobie obok zagadnień technicznych również całokształt ówczesnych stosunków społeczno-gospodarczych i politycznych.

Owocne wyniki badań nad żużlem świętokrzyskim są zasługą zespołowej pracy wielu specjalistów reprezentujących różne instytucje, a w tym: Muzeum Archeologiczne w Krakowie, Muzeum Świętokrzyskie w Kielcach, Akademie Górniczo-Hutniczą i Instytut Odlewnictwa w Krakowie. Pracownicy tych instytucji zrzeszeni w Zespole Historii Polskiej Techniki Hutniczej Zakładu HNiT PAN współpracowali i razem działali w tym zakresie.

Opisałem tu tylko problem hutnictwa świętokrzyskiego, a trzeba tu nadmienić że problem jest o wiele szerszy, o czym sygnalizowałem w poprzednich częściach artykułu. Ważnymi ośrodkami starożytnego hutnictwa są również: ośrodek mazowiecki i śląski.

Czy badania są warte kontynuowania i rozwijania? Co nam da zrekonstruowanie procesu? Te i wiele innych pytań nasuwa się wielu ludziom w tym i mnie. Badania mają na celu przybliżenie nam tego jak 2000 lat temu wyglądało hutnictwo na ziemiach Polski. Oprócz aspektu historycznego i archeologicznego widnieje tu również ważny aspekt techniki i metalurgii. Mamy do czynienia w piecach dymarskich z redukcją bezpośrednią, prowadzeniem procesu na czystym węglu jakim jest węgiel drzewny. Dodatkowo poznanie tego procesu, który wydaje się tak prosty i oczywisty, a jednak nie jest taki, może pomóc rozwinąć i poznać jeszcze lepiej współczesną metalurgię, a może nawet unowocześnić proces dymarski na potrzeby współczesne. Już wiele razy podkreślałem fakt, iż jest to również nasze dziedzictwo historyczne.

Badania i eksperymenty są prowadzone w różnych ośrodkach naukowych. Zajmuję się tym zarówno AGH jak i od niedawna Politechnika Śląska, oraz inne ośrodki.
Rekonstrukcja procesu ma pewne swoje prawa które zostały naszkicowane przez badaczy. Ważną zasadą jest rekonstrukcja wedle przesłanek archeologii. Jeśli nie mamy do czynienia ze znaleziskami, które mogły by udoskonalać budowę pieca to ich nie stosujemy. Chcemy odtworzyć proces wedle tego co pozostało w ziemi. Jest to priorytetowe zadanie. Następnie można eksperymentować z technologicznymi udoskonaleniami wedle wiedzy jaką nam daje metalurgia i hutnictwo, lecz nie będzie to już rekonstrukcja pieca dymarskiego sprzed 2000 lat. Wiele osób o tym zapomina, a współpraca między metalurgami i archeologami się zaciera. Dlatego podkreślam ten aspekt jako bardzo ważny.

Nad celowością badań można długo pisać, a również podkreślałem to w poprzednich artykułach. Badania przyniosą nam cenne informacje z zakresu metalurgii żelaza, procesów redukcji bezpośredniej w tak niewielkich piecach i tak prostych w budowie, oraz dadzą nam informacje o naszej przeszłości i dziedzictwie historycznym.

Choć proces teoretycznie jest poznany, termodynamika procesu oraz wszelkie wyliczenia ilościowe były przeprowadzone to trudno jest zrekonstruować proces. Wiele prób jest przeprowadzanych każdego roku ale wyniki w większości przypadków są negatywne. Planowanie następnych eksperymentów należałoby rozpocząć od stworzenia interdyscyplinarnego zespołu, składającego się z metalurgów, geologów, chemików oraz archeologów. Każda ta dziedzina jak i wkład jej w badania mogą okazać się bezcenne. Musi zostać zachowany dialog między tymi naukami aby badania przyniosły efekty. Jednakże ciężko jest o specjalistów którzy zainteresowali by się tą tematyką. Cały czas jest prowadzony nabór do zespołu który zajął by się tym problemem. Jeśli wśród czytelników znajdą się osoby ambitne, znające się na wspomnianych naukach, osoby które chcą wziąć udział w niecodziennych badaniach to proszę o kontakt (adres mailowy znajdą państwo w zakładce Kontakt do Ambasadorów ArcelorMittal na PS).

Dariusz Kik, Ambasador Klubu ArcelorMittal na Politechnice Śląskiej